Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Krówka bez pieczenia


Naszła mnie ochota na kremowe ciacho bez pieczenia. Lion - nie miałam batoników, 3 bit - nie chciało mi się gotować budyniu i czekać aż ostygnie. Chora, brak czasu więc potrzeba matą wynalazku ;) Tak zrobiłam ciasto o nazwie krówka - bo smakiem przeważa masa kajmakowa zwana krówkową. Google podpowiedziało mi, że ciasto o takie nazwie istnieje - najczęściej z budyniem lub pieczone. Nie wiem czy taka wersja jak moja też jest, u mnie to czysta improwizacja w ramach pilnej potrzeby. Kto by pomyślał że 3 bit i lion mogą być jeszcze szybsze ;) Jeśli lubicie te ciasta polubicie i to, to co odróżnia to mój ostatnio ulubiony dodatek - migdały

czwartek, 31 lipca 2014

Baton szyszkowy


  •  120g krówek ciągutek
  • 150g czekolady mlecznej 
  • 100g czekolady deserowej
  • około 50g ryżu preparowanego 

Krówki i czekoladę mleczną roztapiamy w kąpieli wodnej ( metalową miskę ustawiamy na garnku z gotującą się wodą tak by dno miski nie sięgało wody, a jedynie było podgrzewane przez parę wodną). Dodajemy ryż i dokładnie mieszamy. Foremkę ( użyłam keksówki) wykładamy folią spożywczą, wykładamy masę i dobrze ugniatamy. Czekoladę deserową roztapiamy jak poprzednio i polewamy/smarujemy wierzch naszego batona. Wkładamy do lodówki żeby całość stwardniała i dała się pokroić










* Baton jest bardzo słodki, można zmienić czekoladę mleczną na deserową tak jak w wykończeniu żeby przełamać ten smak

czwartek, 20 lutego 2014

Donaty



  • 25g drożdży świeżych
  • 50g masła
  • 400g mąki pszennej
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki soli

Drożdże rozcieramy z cukrem, zalewamy ciepłym mlekiem i łyżką mąki. Zaczyn odstawiamy na około 15 minut, w ciepłe miejsce, przykrywając np lnianą ściereczką. Masło roztapiamy. W misce szykujemy mąkę ( nie całą od razu!  lepiej dać około 300g i stopniowo dosypywać) , jajka, dodajemy przestygnięte masło, sól, wlewamy wyrośnięty zaczyn i wyrabiamy ciasto. Ma być elastyczne i lekko klejące. Miskę podsypujemy mąką, ciasto ponownie przykrywamy i odstawiamy na godzinę jak poprzednio w ciepłe miejsce. Po wyrośnięciu ciasto wałkujemy na stolnicy na około 1cm grubość. Wycinamy duże koła, a w ich środku małe. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy i odstawiamy na 30 minut. Pieczemy około 10 minut w 180st. Po upieczeniu odkładamy na kratkę do ostygnięcia. Dekorujemy wedle uznania - cukier puder, lukier, roztopiona czekolada, posypki. Z podanych składników wychodzi 20 donatów jeśli będziemy zagniatać wycięte środki, lub około 12 donatów plus środki z nich i małe kulki z pozostałych ścinek :)



środa, 13 listopada 2013

Chleb Watykański czyli ciasto Herman




Chlebek szczęścia, chlebek przyjaźni Amiszów - to inne nazwy tego ciasta. Rozczyn jak na chleb, lecz efekt końcowy to zdecydowanie ciasto

"Chlebek ten to rodzaj kulinarnego "łańcuszka szczęścia" w postaci zakwasu chlebowego lub "próbki" ciasta przekazywanego pomiędzy rodzinami i sąsiadami. Po otrzymaniu zaczynu gospodyni przystępowała do przygotowania ciasta właściwego zgodnie z żartobliwym i wykorzystującym zasady mnemotechniczne wierszowanym przepisem. Cała procedura przygotowania trwała 10 dni. Przez ten czas, zgodnie z przepisem, w odpowiednich odstępach czasu ciasto należy mieszać i dodawać potrzebnych składników ("dokarmiać"). Na koniec, przepis nakazuje podzielić całość na 4 części, jedną z nich użyć do upieczenia chlebka zaś pozostałe "rozdać dobrym ludziom" (sąsiadom)."




Całą procedurę przygotowywania „chleba” tradycyjnie rozpoczyna się w poniedziałek. Nie używamy metalowych misek, ani łyżek!

Poniedziałek: zaczyn* wlać do miski, dodać 250 g cukru i przykryć ściereczką - nie mieszać.

Wtorek: wlać 250 ml mleka - nie mieszać.

Środa: dodać 250 g mąki - nie mieszać.

Czwartek: zamieszać rano, w południe i na wieczór.

Piątek: dodać 250 g cukru - nie mieszać.

Sobota: zamieszać, ciasto rozdzielić na 4 części, z tego 3 części rozdać dobrym ludziom na szczęście - najpóźniej w poniedziałek.

Niedziela: do czwartej części dodać 250 g mąki, 3 całe jajka, 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, pół łyżeczki soli, cukier waniliowy, trochę cynamonu, dwa starte jabłka i dodatki - pół pokruszonej ( zblenderowałam na mniejsze i większe kawałki) tabliczki czekolady,  garść rodzynek ( wcześniej namoczyć w gorącej wodzie)  **. Piec w temp. 180*C przez 45 minut. Ja piekłam w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym margaryną i podsypanym kaszą manną.





* Zaczynu sama jeszcze nie robiłam - dostałam, a przepis który znalazłam to :
mieszamy po 1/3 szklanki cukru, letniego mleka, mąki. Dodajemy szczyptę drożdży. W plastikowej misce zostawiamy zaczyn na 3 dni, po tym czasie rozpoczynamy "dokarmianie" ciasta 

** Dodatki mogą być różne - orzechy, migdały, suszone śliwki, kandyzowane owoce...